piątek, 24 listopada 2023

piątek, 21 sierpnia 2020

Powrót do niepowracalnego

* * *

Minęły lata od kiedy pod łapami pierwszy raz poczuła wilgotność trawy tutejszych terenów, a futro rozwiał onieśmielający niegdyś wiatr. Delikatnie zabielony srebrzystymi włoskami pysk wskazywał na zbliżającą się leniwie dekadę, która powoli, niepozornymi ruchami wykonywanymi kiedy była zdezorientowana i zajęta życiem, kształtowała jej ciało i umysł na wzór własnych upodobań. 


Spędziła tutaj niemal całe swoje życie, wykluczając pierwszy rok, który uciekł przez palce łap na poszukiwaniu swojego miejsca na ziemi. Gdyby mogła sięgnąć pamięcią jak najdalej to możliwe i przytulić do siebie kupkę wspomnień uzbieranych przez długie lata, zrobiłaby to bez wahania. Przez myśl przeszło jej nawet spojrzeć w oczy negatywnym wydarzeniom z przeszłości i również im uścisnąć dłoń, na znak postępu i akceptacji. 


Nie spodziewała się zobaczyć na Głównej Polanie żadnej żywej duszy. Być może dlatego nie odczuła zbyt tłamszącego bólu, gdy wyłoniła się z rozrośniętych kniei otaczających niegdyś tętniącą życiem polanę i zastała jedynie pustkę, wraz z niewielkim, szarym okręgiem na samym środku, który powoli obrastał trawą nienaruszoną od dawna przez psie kroki. W jej oczach, tam gdzie znajdował się ów okrąg, wciąż tlił się płomień ogniska, a w oddali dało się słyszeć entuzjastyczne popiskiwanie i rozmowy innych psów, które dopiero co wracały z lasu ze świeżym drewnem, by wzmocnić dogasający ogień.


Westchnęła, niemalże teatralnie, i poczęła kroczyć ku środkowi polany by przysiąść tuż przy dawnym miejscu spotkań. Liście pobliskich drzew powiewały na delikatnym wietrze, rozganiając niewygodną ciszę. Bardziej zdziwiłaby się, gdyby rzeczywiście zastała tutaj kogoś innego niż samą siebie. Dlatego też całkowita pustka w miejscu, w którym jeszcze kilka lat temu rozpoczynały się nowe znajomości a kończyły stare, na świat przychodziły szczenięta ze śnieżnobiałą i niezapisaną kartą życia, łagodząc gorycz po stracie starszych członków stada, chichot psów wszelakiej maści był słyszalny o niemal każdej porze dnia, nie zdziwiły jej w najmniejszym stopniu. Czy napełniła ją nostalgią i smutkiem? W rzeczy samej.


Odwróciła wzrok gdzieś w dal, wpatrując się w drzewne ogrodzenie, gdzieś w głębi duszy mając nadzieję, że ktoś jednak pojawi się w pobliżu i przysiądzie obok, dając nadzieję na lepszą przyszłość. Odważne było jej marzenie, jednak na horyzoncie od lat nie było widać nikogo, kto mógłby marzeń jej zabronić więc przyrzekła sobie, że marzyć nigdy nie przestanie. Bo i dla kogo miałaby przestać?

***


~ Luffiera

sobota, 2 lutego 2019

Yes, I know I'm a wolf and I've been known to bite

But the rest of my pack, I have left them behind          
Sauron | czwarte wcielenie, pożeracz dusz, wojownik
Ostatnie dwa lata spędził w ciele młodego mężczyzny, któremu udało się ustrzelić jego starą, niedołężną powłokę i choć mógł wrócić, nie chciał tego robić, nie na dwóch nogach. Starannie wykorzystał darowany czas - pomimo, że ludzka forma była dziwnie krucha i niedostosowana do praw rządzących królestwem zwierząt, posłużyła mu za cenną skarbnicę wiedzy. Poznał zgiełk miasta, rozpustne przyjemności, wygodę mieszkania i trudy pracy, aż do dnia, kiedy zatęsknił za dawnym życiem. Wrócił na łono natury, gdzie tygodniami tropił wędrujące wilki - z jednym z nich zmierzył się gołymi rękoma, skazując na pewną śmierć, co pozwoliło mu wchłonąć duszę swojego zabójcy i znów stanąć na czterech łapach. Niesiony sentymentem wrócił do domu, gdzie, ku swojemu zdumieniu, nie zastał pustki, która wyła między drzewami, gdy opuszczał to miejsce.
                                                                                                                                
Nie chciałam zbędnie się rozpisywać, Wujaszka wszyscy znają - Ci co go nie znają, zawsze mogą poznać w grze (nie gryzie bez powodu, słowo). Nie pisałam wieki, zobaczymy, co z tego wyjdzie.

niedziela, 16 grudnia 2018

"And a song, someone sings..."



• Clarie • ♀ • 12.05.2018 • Border collie • Blue merle • 

Te 4 miesiące zapamięta na zawsze. Były one pełne rodzinnego ciepła, zabawy i zapachu letnich owoców. Całe dnie spędzała w sadzie wraz ze swoją 8-letnią panią, choć wolała ją nazywać Biedronką, gdyż tak na nią mówili jej rodzice. Bawiły się w tam w najróżniejsze rzeczy. Raz Clarie była dzielnym rycerzem który musiał uratować Księżniczkę Biedronkę przed okropnym smokiem, którym była osa. Innym razem poszukiwały zaginionego skarbu którym była ulubiona lalka dziewczynki. Niekiedy po prostu siadały w cieniu ogromnej jabłoni jedząc słodkie jabłka i popijając chłodną lemoniadę. Najbardziej jednak z tego wszystkiego szczeniak uwielbiał wieczory. Biedronka i Clarie zaszywały się wtedy w ciepłym łóżku pełnym koców, poduszek oraz maskotek, a jej rodzice włączali im przeróżne filmy animowane. Wciąż pamięta każdą scenę gdzie Biedronka się zaśmiała, wzruszyła lub przestraszyła. Wciąż pamięta każde ze słów piosenek które pojawiały się w filmach. Biedronka zawsze je śpiewała. A ona czuła się jakby miała cały swój świat obok siebie i żadnej z tych chwil nie zamieniła na jakąkolwiek inną. Chciała, aby to wszystko trwało wiecznie.
Niestety, jej marzenie nie spełniło się. Do teraz Clarie nie jest pewna co się wydarzyło. Słyszała tylko jak rodzice Biedronki się częściej kłócą, mówią coś o przeprowadzce za granice, o nowej pracy. Często Mama płakała i przytulała sunię mówiąc że ją przeprasza. Psina nie wiedziała nigdy o co jej dokładnie chodzi, ale zawsze lizała ją po mokrych policzkach jakby chciała ją pocieszyć. Pewnej nocy w końcu zrozumiała o co Mamie chodziło. Rodzice w środku grudniowej nocy obudzili ją ze słodkiego snu i zaprowadzili do samochodu. Psina nie rozumiała kompletnie o co chodzi, gdzie się wybierają i dlaczego nie ma z nią Biedronki. Czuła narastający niepokój, gdyż Rodzice w ogóle się do siebie nie odzywali, a Mama tylko raz po raz spoglądała na Clarie z przygnębionym wzorkiem. W końcu dojechali do nieznanego jej lasu. Wypuścili ją na zewnątrz, a następnie po prostu odjechali. Jakby nigdy nic. Jakby była po prostu zwykłą zabawką którą można zostawić. Clarie biegła za samochodem jednak na darmo, szybko straciła go z oczu. Nie wiedziała co ma teraz zrobić. Kilka dni spędziła w tym samym miejscu, mając nadzieję że to zwykłe nieporozumienie i za chwilę pojawi się Biedronka która weźmie ją z powrotem do domu. Ale tak nigdy się nie stało. Sunia zrozumiała że została porzucona, że już nigdy nie ujrzy swojej Pani, nie pobawi się w nią w słoneczny dzień ani nie zobaczy nowego filmu. Zrozpaczona postanowiła poszukać nowego miejsca na życie, wciąż gnębiąc się pytaniem "Dlaczego?". Zastanawiała się czy to jest jej wina. Czy coś źle zrobiła. Czy to może przez te nowe buty pana które pogryzła? Albo za zniszczenie poduszki? Nie znała odpowiedzi na to pytanie. W końcu trafiła na tereny Stada Psich Serc. Postanowiła tutaj rozpocząć nowe życie i zapomnieć o przeszłości choć to nie jest wcale dla niej takie łatwe, ponieważ w jej sercu wciąż najważniejsze miejsce zajmuje Biedronka.
Sunia jest rasy Border collie, a maści Blue merle. Jej śnieżnobiałe futro zdobią jasno szare plamy z czarnymi cętkami.  Oczy ma ciemno brązowego koloru, choć gdy się uważnie przyjrzy można dostrzec że prawe jest jaśniejsze od lewego. Na jej czarnym jak węgiel nosku widnieje mała, różowa plamka.
Clarie diametralnie się zmieniła po porzuceniu. Niegdyś wesoły, zawsze chętny do zabawy szczeniak, a dziś spokojna i nieco nieśmiała psina. Nie lubi zawierać nowych znajomości, gdyż boi się ponownej utraty. Dlatego też stała się nieufna, trochę jakby strachliwa ale również często jakby niemiła. Nie chce sprawiać chamskiej jednak zdaje sobie sprawę że często zgryźliwe uwagi odpychają nieznajomych, więc nierzadko stosuje ten sposób. Jednakże w środku kryje się potwornie milutki szczeniak, typowy pieszczoch i dobry przyjaciel. Kiedy komuś nareszcie zaufa umie się otworzyć. Staje się dobrym słuchaczem i pocieszycielem, rzuci też niejednym żartem i zaciągnie do rozmów o wszystkim i o niczym. Jednakże to zaufanie łatwo u niej stracić. Jedno złe słowo lub czyn i ponownie wraca do punktu wyjścia, czyli do czepialskiego szczeniaka. Poza tym psinka jest bardzo niezdarna. Często potyka się o własne łapy, coś upuszcza, lub o czymś zapomina. Nie jest więc najlepszym myśliwym, choć bardzo się stara. Ma szczerą nadzieję że kiedyś się tego nauczy. Sunia jest także marzycielką. Często po prostu siada w jakimś zaciszu i myśli. O przeszłości, teraźniejszości i przysłości. Snuje różne historie w których jest z Biedronką albo takie w których już o niej zapomniała i ponownie cieszy się życiem. Nierzadko marzy również o...miłości. Tak, Clarie jest typową niepoprawną romantyczką. Marzy o motylkach w brzuchu, zawróceniu w głowie i wielkiej miłości. Cóż, to pewnie wszystko przez to filmy Disneya. Jednak jak tu znaleźć miłość kiedy tworzy się niewidzialną bańkę wokół siebie a także jest się po prostu niezdarnym szczeniorem?
►Clarie była nazywana również Ri przez swoją dawną rodzinę, więc na pewno ucieszy się jak tutejsi też będą na nią tak mówić.
►Jej ulubionym przysmakiem są jabłka i jagody.
►Nienawidzi os.
►Jej ulubionym filmem animowanym jest "Anastazja" i "Kopciuszek".
►Często miewa koszmary.
►Boi się burzy i głośnych huków.
►Nie lubi deszczu.
►Jest porannym ptaszkiem.
►Kocha lato i upalną pogodę.
►Lubi pływać i bawić się w wodzie.


"...once upon a December."


____

well, mam szczerą nadzieję że ta KP aż tak bardzo nie razi w oczy, gdyż wyszłam już z wprawy w pisaniu takich rzeczy. Ale ogólnie to witam wszystkich, mam szczerą nadzieję że się polubimy i miło będzie się nam grało ^^ 
GG: 66398919

czwartek, 31 maja 2018

Belive in yourself


Cassie | 3 Lata | Zbiegły pies wojenny
Owczarek Belgijski Malinois | Tytanowe kły

~*~

Kiedyś była kimś, teraz jestem nikim.

~ * ~
Przeżyła wojnę w Afganistanie, straciła tam pana. Patrzyła na jego śmierć z rozdzierającym bólem w sercu. Zobojętniała. Mało co ją rozśmiesza jak już się uśmiechnie to nie jest jej szczery uśmiech. Nigdy nie zaznała w życiu większej miłości niż do niego - człowieka. Uciekła stamtąd ile sił miała w łapach. Instynkt zabójcy pozwalał jej przeżyć, lata nauki komend, stylów walki teraz nie miał dla niej znaczenia. Po wielu miesiącach ucieczki przed samym sobą, przed emocjami i wspomnieniami znalazła się na terenach Stadach Psich Serc. Osadziła się na granicy terenów zdała od wszelakiego istnienia pogrążając się w silnej depresji. Silna wola jaka ją cechowała pomogła jej wydostać się z stromego brzegu rzeki konsekwencji wydarzeń. Wychodząc na zewnątrz docierając do polany ślepo wodzącego ją instynktu, dostaje olśnienia. Rozglądając się znajduje miejsca z jej snów, raz po raz deja vu ją dopada aż w końcu sobie uświadamia że ona już tu była, pod postacią psa. Miała dzieci, miała chłopaka lecz wszystko się rozpadło. Depresja znów ją pogrążyła przez co bywa drażliwa, sądzi, że nikt jej nie rozumie. nie pozwala sobie pomóc, bywa oschła i nie szuka miłości. Jedynie ci najwytrwalsi o silnej chęci poznania jej mogą do niej dotrzeć. Często bywa że ucieka poza tereny stada szukając potrzeby być przydatności. Bywa że napotyka się różnorodnych samotników. Opowiada strapionym o stadzie, a chętnym zemsty dopomaga jako zabójca. Często czuje się jak maszyna co powoduje u niej nawet brak jakichkolwiek emocji. Jej czułym punktem jest brak możliwości kłamania jakby w jej krwi płynęło chodź cień boskości.

~*~

Sic semper tyrannis

~*~

Skrytobójca

Kontakt discord GG: 49908380

środa, 30 maja 2018

piątek, 11 maja 2018

Just live like this day was your last

Shannon




Nono aka Shan | Pandka ruda | 3 lata | Samica | Szamanka
Beloved, never forgotten friends
Smile to me...
Nie da się łatwo zignorować kogoś takiego. Zwłaszcza, że nie zwykł ten ktoś do spokojnego i cichego zachowywania się, kiedy nie ma ku temu powodu. Co to, to nie, jeśli nie podasz jej argumentu albo sama się nie zorientuje, że nie wypada teraz się śmiać za troje, to uśmiech nie zejdzie z jej pyszczka choćby nie wiadomo co. Nie po to wpoiła sobie zasadę poprawnego optymisty, jak zwykła to nazywać, bo teraz nie cieszyć się nawet ze sprawek wielkości mrówki. Cieszy ją wszystko, dobre śniadanie, kilka słów wymienionych z innymi, ptak, który przeleciał nad jej głową. I tą radością będzie próbowała zarazić wszystkich, może nieco natrętnie, ale w dobrej wierze poprawienia humoru, nie uprzykrzania życia. Nienawidzi bowiem patrzeć na smutne pyszczki, jak już je dostrzeże zacznie matkować i gadać na swój pocieszny i mocno zakręcony sposób. Ciężko jest się przy niej nie pogubić, sama czasem traci wątek, bo temat potrafi zmienić w ułamku sekundy i nawet tego nie zauważyć. Jest przez to nieco nieprzewidywalna, ciężko odgadnąć co siedzi w jej głowie oraz na jaki głupi pomysł zaraz wpadnie. Obrażenie jej jest praktycznie niemożliwe, zwykła nie zwracać uwagi, co inni o niej mówią i myślą. W końcu to ona sama zna siebie najlepiej, inni tego nie zmienią swoimi słowami. Doskonale sobie zdaje sprawę, że ktoś powie czasem na nią wariatka kiedy porwie się z motyką na słońce lub pokręci głową z politowaniem, gdy ta będzie dokazywać jak dziecko. W końcu nie po to się urodziła, by całe życie przesiedzieć spokojnie na tyłku. 
...laugh with me...
Jak na pandkę rudą przystało Nono może pochwalić się rdzawym, gęstym i miękkim futrem, które ciemnieje i staje się prawie czarne na łapach i brzuchu. Przyciemniona sierść pojawia się również w postaci pierścieni na długim ogonie, jej dumie i chlubie. Okrągła głowa jest w większości biała za wyjątkiem rudobrązowych plam przy brązowych oczach przypominających łzy i czoła, którego kolor przypomina jasny brąz lub czerwień z zależności od światła nań padającego. Małe łapy, bardziej przyzwyczajone do wspinaczek i łażenia niż bicia się czy drapania, są zakończone ostrymi pazurkami. Mogłoby się wydawać, że panda mała, wedle nazwy powinna być mała, jednak długością ciała wynoszącą 52 cm Shannon dorównuje niektórym psom, a liczący 40 cm ogon tylko dodatkowo ją wydłuża.
...forget about problems...
- Lubi włazić na głowę większym lub równym sobie i to dosłownie. Zwłaszcza gdy leżą i niczego się nie spodziewają. Nie ma też nic do bycia noszoną na czyimś grzbiecie.pa
- Może nie biega bardzo szybko, ale we wspinaczce i poruszaniu się po drzewach nie ma sobie równych. Dzięki temu ma nad innymi pewną przewagę w lesie.
- Skąd azjatyckie stworzenie znalazło się na tych teranach? Pewien człowiek uznał, że spróbuje nielegalnie wyhodować sobie małą pandkę w domu. Nie przewidział, że będzie zajmował się nią beznadziejnie i nie da rady jej udomowić, udało mu się jedynie przyzwyczaić ją do klimatu. Półtoraroczna wówczas Shan nawiała przy pierwszej lepszej okazji i po jakimś czasie wędrówek trafiła tutaj.
- Nie przepada za spaniem na ziemi, więc upatrzyła sobie dziuplę na jednym z drzew graniczących z Wielką Polaną i tam zawsze sypia oraz składuje swoje skarby (drobiazgi podkradzione ludziom).
- Zdarza jej się często spać do późnego popołudnia a w nocy błąkać się po lesie.
...then the world will be ours.
Cześć i czołem, Amika z tej strony!
KP będzie uzupełniane z czasem na 100%, zwłaszcza charakter, bo mi w nim czegoś brakuje.
Pod hasłem "Beloved, never forgotten friends" kiedyś pojawią się powiązania.
Chętnie poznam tego wariata z innymi, więc wątki tak, powiązania pewno też.
Kontakt. GG-48642291, Howrse-AmikaMika

Please Don't Say You Love Me

Not ready to let go
Cause then I'd never know
What I could be missing.


Sasha
Dalmatyńczyk
Brązowe plamki
Dwubarwność tęczówek
Nauczyciel szczeniąt
6,5 roku
07.07.

Do stada trafił jako niedoświadczony młodziak, któremu ciężko było się zaaklimatyzować w tym miejscu. Z czasem jednak znalazła przyjaciół, miłość, przeżyła stratę, wychowała dzieci, które już wyruszyły w świat... Wiele przeżyła. Teraz jest dorosłą samicą, która ma nieskończone pokłady cierpliwości. W ciszy spągląda na wszystkich dwukolorowymi oczami - jest typem obserwatora. Równocześnie nie lubi samotności, ma wewnętrzną potrzebę żeby ktokolwiek był w pobliżu. Od zawsze była otoczona rodziną, teraz czuje się trochę samotnie bez dzieci, które mogłaby wychowywać, dlatego w hierarchii stada zajmuje posadę nauczyciela szczeniąt.

~*~
Witamy ponownie z Sashu c:
Kontakt - Discord oraz GG: 19359603

czwartek, 10 maja 2018

Szczekający szczur.



Skye | wiek nieznany | pochodzenie nieznane | yorkshire, cholera, terrier

Przyprowadziła ją Aries i tyle wiadomo. Skąd wytrzasnęła tę arogancką, wredną paskudę? Tego raczej obie zdradzać nie zamierzają. Skye jest dumna, zdecydowanie zbyt dumna, jak na swoje obecne położenie. Chude ciałko obciągnięte skórą, spod której - mimo bujnej sierści - wystają kości zdradza fakt, że Skye zdecydowanie nie potrafi polować. Pozostaje tajemnicą w jaki sposób to-to małe, trzęsące się stworzenie nadal żyje. Raczej trudno jest spotkać ją w dobrym humorze. W ogóle spotkanie jej nie jest łatwym zadaniem, gdyż co chwilę gdzieś znika. Gdzie? Cóż, o tym wie jedynie Aries. Z jakichś powodów Skye obdarzyła lisiczkę czymś w rodzaju zaufania. 

Na pewno nie pogryzie w sensie dosłownym, za to może być nieco niemiła. Nie toleruje głupoty, ale też pochodzi z zupełnie innej 'rzeczywistości' - nie pojmuje istnienia magii. Choćby bardzo chciała, pozostaje to dla niej abstrakcją i głupotą, w związku z czym raczej z politowaniem patrzy na osoby, które się magią posługują, nawet jeśli robią to po to, żeby jej pomóc. Raczej nie wierzy w powodzenie takich prób. 

Nie lubi też szczeniąt. Nigdy nie lubiła dzieci i nie zanosi się na zmianę w tej kwestii. 

Na pewno nie jest z tych, którzy zdradzają dużo informacji o sobie. Być może kiedyś, kiedy jej chudy tyłek dostatecznie zmarznie w lesie, a żołądek przyklei się wystarczająco mocno do kręgosłupa, zmądrzeje na tyle, by nie uważać się za pępek świata. Być może pojmie, że nie powinna nikogo traktować z góry. I - być może - opowie historię swojego życia. Dokładnie tę, która doprowadziła ją w to miejsce: do stada psów żyjących dziko w lesie. Wyjaśni się kilka spraw, a kilka będzie zadziwiało jeszcze bardziej, ale to jeszcze nie czas - Skye musi być gotowa. A na razie nie jest.

W stadzie jest obecnie zwykłym darmozjadem, bo nie potrafi niczego, co mogłoby się stadu przydać.

| Historię Skye i dokładniejszy opis postaci będę dodawać w miarę postępu gry: kiedy już przed kimś otworzy się na tyle, żeby opowiedzieć coś o sobie, na pewno znajdziecie to tutaj, w KP. Kontakt ze mną możliwy przez maila: skye.harmon.md@gmail.com lub przez Himmel. Ogólnie lubię powiązania, ale w przypadku tej postaci ciężko o jakiekolwiek z racjonalnym wytłumaczeniem. Odpisuję raczej powoli, bo studia nie dają mi żyć. Mam nadzieję, że będzie nam się miło razem grało. :) |

Once upon a time, but not too far (...)

Imię: Palandrani ( w skrócie Ran ).

Wiek: Niecałe dwa lata.

Płeć: Samiec.

Rasa: Husky syberyjski.

Pochodzenie/historia: Pies urodził się we Włoszech. Tam wychowywał się do szóstego miesiąca życia, następnie przyszła pora opóścić rodzinne strony. Ludzie, którzy opiekowali się nim, jego rodzeństwem i matką postanowili wyjechać, pakując psy do klatek i ustawiając na pace czegoś, czego młody nigdy nie rozumiał, ale miało koła i potrafiło się przemieszczać, niemiłosiernie przy tym hałasując. Podczas podróży, klatka, w której znajdował się Palandrani osunęła się i wypadła na środek drogi. Mimo skomlenia pozostałych psów, ludzie nie zawrócili, pozostawiając bezbronnego szczeniaka na pastwę losu, prawdopodobnie nieświadomie. Młody z początku nie miał pojęcia co zrobić. Próbował wydostać się z klatki, co jednak zdarzyło się po niemal godzinie walki z kratami. Dlatego też pies zdał sobie sprawę, że jedyną słuszną rzeczą będzie po prostu pójście przed siebie i znalezienie bezpiecznego miejsca do życia. Po tych wydarzeniach postanowił również nigdy więcej nie ufać ludziom, będąc przekonanym, że wszystko zostało zaplanowane. 


Charakter/usposobienie: Palandrani nigdy nie był najmądrzejszym psem w miocie. Zawsze jednak starał się zrozumieć, na czym polega życie i wszystkie jego sekrety. Jest dość ciekawski, często zadaje pytania, zdarza się, że nawet samemu sobie, próbując przypomnieć sobie to, co wpoiła mu matka. Mimo tego, że nie został obdarzony ogromną inteligencją jest bardzo odważny, nie podda się w swoich działaniach, choćby miał wejść prosto do paszczy niedźwiedzia i znaleźć to, na czym mu zależy. Nie lubi, kiedy inni traktują go jak gorszego. Jeśli ktoś stara się coś osiągnąć, on stara się dwa razy bardziej. Samotność, która doskwierała mu przez jakiś czas, wpłynęła znacząco na jego kontakty z innymi. Ciężka przeszłość nie zatraciła w nim jednak chęci poznania życia na nowo i odnalezienia nowej rodziny. 

Rodzina/powiązania:

Hierarchia: Ma nadzieję, że sprawdzi się jako myśliwy.



* * *






Zdjęcia (c) @husky.athena na Instagramie

Ran jest otwarty na powiązania i wszelkie wątki. W razie chęci wystarczy napisać :^)
W razie potrzeby, karta będzie edytowana.

wtorek, 8 maja 2018

Reaktywacja SPS!


Cześć, z tej strony Kira, znana wam bardziej jako Himmel. Otóż przypadł mi zaszczyt powitania was w nieco odświeżonym STADZIE PSICH SERC!
Nie sądziłam, że cokolwiek uda nam się zrobić, skoro aktywność pod wrzucanymi przeze mnie postami na FB oraz na discordzie znacznie spadła. Mimo to jest! Wszystkie podstawowe zakładki są na swoim miejscu, jednak niektóre z nich (te mniej potrzebne, typu "tereny", czy nawet planowane "dla autorów", gdzie będą różne duperelki) wymagają napisania, czy też dopieszczenia, więc liczę na waszą pomoc!
Chciałabym podziękować każdemu z osobna, że nadal są chętni do tworzenia naszego bloga, jednak zajęłoby mi to zbyt dużo czasu, milion razy bym się rozkleiła i... sami wiecie.

Cieszmy się, bawmy w kolejnej
(i mam nadzieję, że nie ostatniej)

REAKTYWACJI SPS! 

So I'll steal your breath with my lips.


Aries
—ZNANA RÓWNIEŻ JAKO HIMMEL—



Siedmioletnia lisiczka z charakterystycznie skrzywioną szczęką, która dodaje jej uroku, jest takim małym promyczkiem. Co dzień obdarowuje wszystkich serdecznym uśmiechem oraz ciepłym słowem, niczym ciocia, którą jest dla innych, młodszych stworzeń. Jednak z ciągłym uśmiechem na pysku potrafi idealnie maskować swoje zażenowanie czy irytacje jakimś osobnikiem, czy sytuacją. Jasne ślepia, z tłumioną ciekawością, każdego dnia na nowo odkrywają poznane jej stworzenia. Cierpi na dziwne schorzenie, gdyż bardzo często nie pamięta wydarzeń z dnia poprzedniego. Nie wydaje się zbytnio tym przejmować. Jest zdania, że jeśli czegoś nie pamięta, to najwyraźniej nie było to warte zapamiętania. Owszem, rani tym swoich bliskich, jednak potrzeba do tego cierpliwości i przede wszystkim czasu. Dłuższe przebywanie z nią może sprawi, że w końcu kogoś zapamięta.
Nigdy nie miała rodziny. Nie chce jej mieć, wiedząc, że i tak nic z tego by nie wyszło. Jest niezdolna do kochania, co za tym idzie, nie potrafi wychowywać szczeniąt. Już nie raz próbowała zaopiekować się sierotami, o których zapominała, skazując je na dalsze błąkanie się i pokrótce śmierć.
Jako zwiadowca codziennie rano i pod wieczór z małym nożem przy łapie wybiera się na samotne wędrówki za granice terenów. Świadoma swej przypadłości stara się jak najwięcej zapamiętać — czy pojawił się ktoś nowy, czy ktoś zamierza ich zaatakować i tym podobne, by móc złożyć dokładny raport innym członkom. Dzięki swojej zwinności i szybkości porusza się niemal bezszelestnie, co ułatwia jej ucieczkę oraz skradanie się do potencjalnych wrogów.

R e m e m b e r, A r i e s.
Przyjmę wszelakie powiązania, jednak równa się to z rozpoczęciem wątku pod KP.
✉ xkirus@gmail.com | ⛅ 811100

niedziela, 1 kwietnia 2018

Reaktywacja SPS

Na tę chwilę pracujemy nad wszystkimi zakładkami i szablonem, by ruszyć ze wszystkim od nowa. Wszystkie Karty Postaci zostały cofnięte do roboczych, posty natomiast są nadal do dyspozycji. 

Jeśli ktoś ze starych członków zechciałby powrócić, czy nawet pomóc, zachęcamy do wejścia na naszego Discorda

Himmel

poniedziałek, 18 września 2017

"Czas wyborów"

Znamy tego nikczemnego psa Lene "Dyktatora" i jej tak zwaną rade stada która nas opuściła .
Ale ja wam powiem jedno, plaża słońce i morze do tego zimniutkie piwerko widoki jak w psim raju, ktoś pewnie zapyta "A gdzie jest pizza?" No to ja sruuuu.
P-Dzień dobry Galakpizza, jakie będzie zamówienie ?
A-Średnia Hawajska dla każdego ku**a twoja mać.
Więc głosujcie na mnie "ja stoje tam gdzie my a oni po stronie dyktatora!"

                        Arek twój prezydent.

niedziela, 17 września 2017

Niech to zapamiętają te podłe pi..y

To będzie rap "ja wam mówie że możemy to jeszcze naprawić tylko te tempe pizdy chcą się urazić , zamiast tego to najpierw robią a później nic już z tego se nie robą . Ja myśle o kolegach których już tu nie ma bo dały sobie spokuj z naszym stadem ale ja mam roziązanie bo jeżeli tego nie naprawimy to zwiąrze się to z prawem , bo jeśli się nie damy to skutek tych czynów będzie nam znany . Ja wam mówię do każdego kto jeszcze tutaj wpada z ciekawość niektórzy tutaj złorzyli swe kości , więc pamiętajcie ja będę o tym myślał i nigdy nie przestane o moich kolegach"

     ...Arek...

sobota, 7 maja 2016

Good Evening my Family.

Aloha!

Nie spodziewaliście się mnie c'nie? A jednak. *-*

Nie wiem od czego mam zacząć, bo stado zostało zaniedbane przez nas wszystkich.. Nie ukrywam, że zdziwiło mnie to, kiedy dostałem e-maila od Amiki.

***

Pozwolę, że zacytuję tego e-maila:

"Dzień dobry
Piszę w sprawie SPS. Jeśli dalej jesteś chętny/a by należeć i pomagać w Stadzie proszę zostaw komentarz w poście, do którego link znajduje się poniżej. Aby SPS przetrwało musimy sprawdzić, jak wiele nas jest. Każda para łap do pomocy się przyda. Jeśli nie jesteś już zainteresowany należeniem do SPS zignoruj ten mail. "


Mogę śmiało przyznać, że odkąd stado przestało funkcjonować i aktywność padła ja również przestałem wchodzić na bloga, chat cokolwiek. Wracając do wiadomości Amiki przemyślałem sobie to wszystko i jestem skłonny w jakimś tam stopniu pomóc w reaktywacji stada. Kompletnie nie wiem na co mógłbym przydać się, ale nie ukrywajmy, że stado istnieje już PIĘĆ dobrych lat i każdy po jakimś czasie wracał do Nas, czy to były te gorsze, czy lepsze chwile. Znamy się nie od dziś i myślę, że fajnie będzie odbudować pewne znajomości, bo po co to ma wszystko przepaść? Rozumiem, że duża część osób nie jest zainteresowana stadem, bo znudziło im się odgrywanie postacią psa, ale jeżeli jest jeszcze grupka osób, która chciałaby coś nawet od czasu do czasu poodgrywać to jestem chętny na nowe wątki czy też umilenie czasu.

***


Jako Samiec Gamma a'ka Szlachetny Duch chciałbym aby wszyscy kto tu jeszcze zagląda odpowiedział na moją notkę w postaci komentarza wyrażając swoje opinie na dane tematy, które chciałbym wymienić w poniższych punktach.

1. Aktywność na Chacie.

Z tego co zauważyłem to flash-chat wącha kwiatki od spodu (tzw. umarł xd) i teraz tutaj do Was. Gdzie chcecie cokolwiek odgrywać? Czy jednak pozostajemy przy flash-chacie i staramy się jakoś rozkręcić te RPG, które już dawno wymarło, czy wybieramy inną formę kontaktowania się?

2. Hierarchia.

Co robimy z hierarchią i pewnymi stanowiskami? Mi osobiście nie przeszkadzają one, zadania na wyższe szczeble również można by takowe wprowadzić. (Wybrałoby się dwie, trzy osoby, które pisałyby zadania dla chętnych na wyższe stanowiska osób). Nie wiem czy jest sens cokolwiek zmieniać ze względu na niską aktywność. Tak naprawdę nie możemy wprowadzić tutaj to co chcieliśmy kiedyś zrobić apropo zadań i różnych szkoleń i egzaminów przebiegających na chacie, więc chyba będziemy trzymać się starej wersji,ale to też zależy od Was.

3. Lista Obecności.

Możnaby zrobić coś takiego by sprawdzić ilu osobom zależy jeszcze na stadzie i wtedy zrobiłoby się czystkę w autorach, bo po co nam nieżywe roślinki, co nie? Nie wiem czy to opłacalne w sumie, bo każdy może dać głupi komentarz, będzie fajnie a po tygodniu znów cisza, ale to czekam na Wasze opinie.


To chyba trzy najważniejsze punkty, reszta nie ma co tematów pobocznych omawiać, skoro tak naprawdę nie wiemy na czym stoimy.

AKTYWNOŚĆ, AKTYWNOŚĆ i jeszcze raz AKTYWNOŚĆ.

Pamiętajcie, że nikogo nie zmuszamy do gry z Nami, lecz jeśli wyrazisz chęć do odgrywania czegokolwiek lub robienia dla stada to pamiętaj, by nie rzucić tego wszystko w kąt jak zabawkę, która po jakimś czasie nudzi się. ( Zadaj sobie 100 razy pytanie: CZY CHCESZ WRÓCIĆ DO STADA I ODGRYWAĆ POD POSTACIĄ PSA? - Żeby nie było tak jak wcześniej - musisz być pewny.)

Nie bójcie się wyrażać swoich opinii. Zdaję sobie sprawę (z pewnymi osobami zapewne), że przywrócenie do życia stada jak i rozkręcenie RPG będzie nieco trudne i nierealne (?), ale dla chcącego nic trudnego, prawda?

Nie zmuszajcie się do odgrywania. Możesz należeć do stada i wspierać Nas oraz cokolwiek innego robić. Nie masz ochoty na RPG, to nie musisz czegokolwiek na siłę wymyślać.

Myślę, by wszystkie spory jakie między Nami były czas o nich zapomnieć i skupić się na tym co ważniejsze.

Z pewnością większość z Nas straciła już dawno wenę na odgrywanie pięknych i długich akcji, dialogów, no ale...

Aha i jakbym zapomniał...

Grupa na Facebooku dalej istnieje i myślę, żeby tam najważniejsze informacje wstawiać. To chyba będzie najlepsze miejsce by z każdym kontaktować się (Kto nie należy do tej grupy to pisać w komach albo gdzieś by was dodać to ktoś osobiście skontaktuje się po wasze dane na fejsa)

Z gadu gadu mało kto korzysta, więc to też odpada.

BTW. Super wygląd na blogu, bardzo mi się podoba. Kolorystyka wiosenna, takiej nam było trzeba <D

No cóż, będę kończył swoją nudną notkę... Mam nadzieję, że dotrwaliście do końca i skomentujecie.


Pozdrawia Was Ukochany Serowy Przyjaciel <D



Strzałencja!


PS. Jakieś blogi, stada jeszcze funkcjonują? Jak tak to powiecie jakie? Zerknę z ciekawości jak trzymają się inni. ^_^

piątek, 6 maja 2016

Spis aktywnej ludności

Dobra. Ciągłymi notkami o tym co trzeba zrobić nic nie zadziałamy. Napierw trzeba się dowiedzieć kto chce dalej należeć do SPS. Dlatego też ten post nazywa się spisem aktywnej ludności.
Kto dalej chce należeć do SPS po prostu zostawia tu komentarz i pojawi się na liście poniżej. Gdy zapoznamy się z sytuacją aktywności całego stada, wtedy zajmiemy się stroną i innymi rzeczami.
Zapraszam do zostawiania komentarzy.

Aktywni: Amika, Arek, Sauron, Himmel, Ginny, Sasha, Cheese

Do zobaczyska

środa, 4 maja 2016

Motywacja jest ważna .

Dobra wróciłem do was z mej prawie pół rocznej nie obecności , ale widzę że taki miesiąc jak Kwiecień "trochę zimy trochę lata" postawił co nie których na nogi .
Znowu zima zapukała do naszego stada i żeby nas znowu nie zamknęła za swą żelazną kurtyną , proszę całą naszą śmietankę jak Serek Ravel Lena o obudzenie się i branie udziału w tej prawie zatopionej barce .
Jednak owoż nasi przywódcy nie mogą zostać na zawsze opuścili nas co nie którzy i jako jeden z was postanawiam złożyć petycje o wybory demokratyczne w stadzie , wiem że dla nie których demokracja to chłam ale cóż nie mamy wyboru , nie będziemy czekać aż oni wrócą bo zapewne będziemy czekać i czekać .
Kochani obudźmy z tego stanu koma musimy znowu stworzyć taką grupę osób w społeczeństwie w internetach , więc sadze że wybory demokratyczne nam się przydadzą , ale nie na wybory parlamentarne tylko prezydenckie gdzie to zwycięstwa bierze wszystko nie dzielił się z tą wygraną , ta osoba odpowiada przed "Grupą , i regulaminem grupy" .
Patrzyłem też na różne wersje robocze i nowe postacie i sądzę Amika że twoja przemowa "W sercach ludzi nadzieje narodziła" To poważna kobieta na dzisiejsze czasy tego bloga , ja tak sądzę i ją popieram , był też post Aleksandri (Nie wiem czy dobrze napisałem ale fakt za to zbijcie mnie po twarzy) jestem zainteresowany tym ale nie wiem czy sam dam radę bo nie kumam radia , fajnie by było jak by były jakieś Live co tydzień jak w prawdziwym radiu .
Chyba nic więcej do dodania nie mam .
O to mój gg piszcie :55127545
Fb podam zainteresowany ;)
ELO

środa, 3 lutego 2016

Jesienne... tfu! Zimowe porządki cz. II. || ** Reaktywacja Stada. **

Witajcie!

Ciągniemy dalej, jak na razie nie wychodzące, porządki obecnie zimowe! Pobudka wszyscy, bo zima nas uśpiła. W sen zimowy nie zapadamy, bo będzie mogiła! Ravel w pierwszej części porządków zrobił swoją listę obowiązków, jednak musimy Mu trochę pomóc. W końcu w grupie siła racja?

A więc cytując listę Ravela:
" 1. Jak wszystkim wiadomo, żeby ruszyć trzeba zrobić porządek z osobami. Także w miarę możliwości Ja albo ktoś inny popytamy osoby, do których mamy kontakt, czy chcieliby wrócić do stada czy też nie. Żeby wiedzieć co zrobić z tymi nieaktywnymi - jeżeli nie dostaniemy żadnego odzewy wtedy usuniemy tą osobę z listy autorów"  
Tu właśnie potrzeba pomocy kilku osób. Jedna osoba czy nawet dwie będą miały dużo roboty, bo skontaktowanie się to nie jest prosta sprawa, a jak wszystkich ze stada rozdzieli się pomiędzy np. cztery osoby, od razu pójdzie szybciej. Jeśli ktoś chce pomóc w kontaktowaniu się z nieobecnymi śmiało się zgłaszać. Im więcej pomocników tym lepiej! I SPS będzie huczeć!

Chętni do pomocy w kontaktowaniu się: ....

Oczywiście mamy też czasem nowe zgłoszenia, więc nie zniechęcajmy potencjalnych nowych naszym uśpieniem. Jeśli chociaż część z nas zacznie pracować to i nowi będą się zgłaszać i pracować razem z nami.

Punkt drugi śmiało mijamy, sprawa wyglądu załatwiona, wszystko gra i jest cacy. Jadziem z trzecim punktem.
"3. Rada Starszych i Hierarchia. Oczywiście Rada Starszych zostanie na dniach uzupełniona - każdy kto tam wcześniej był, bez problemu będzie mógł powrócić na swoje stanowisko. Nie ma sensu znów czekać i wybierać także daję szansę tym którzy już byli i chcieliby dalej pomagać stadu w reaktywacji.
Jeśli chodzi o hierarchię również pozostawimy tak jak było oraz te Wyższe stanowiska i osoby które były na nich - chodzi o Hierarchię Wyższą. W przyszłości zrobimy tradycyjnie wybory na Samca luc Samicę Deltha. - trochę zabawy musi być, co nie?
Będąc jeszcze w tym punkcie.. Zastanawiacie się zapewne co ze Stanowiskami Głównymi. Myślę, że można wprowadzić te zadania w postaci napisania opowiadania. Tak, miał być nowy system oceniania i awansowania na wyższe stanowisko, ale w tym momencie nie jestem w stanie powiedzieć ile mniej więcej osób zostanie z Nami w Stadzie, dlatego też z dniem dzisiejszym przywracam starszą metodę na Stanowiska Główne. W niedalekiej przyszłości jak będzie coraz to aktywniej postaramy się wprowadzić tak jak miało być wcześniej czyli poczynając od najniższej rangi w Hierarchii poprzez zdania egzaminu na chatcie z odgrywaniem przy egzaminatorze lub innej metodzie zdania egzaminu - wszystko będzie zależeć od Opiekuna, który będzie uczył daną osobę. Mimo wszystko na razie to Nas nie dotyczy - bo nie mamy zbytnio jak takie coś zorganizować. Pozostaniemy więc przy rozdawaniu zadań dla tych którzy by chcieli spróbować swoich sił na wyższe stanowisko. Chodzi o to byście nabrali chęci na jakiekolwiek odgrywanie."
Tu potrzebujemy naszej kochanej Rady Starszych (pobudeczka). Chociaż moim zdaniem, z rozdawaniem zadań będzie trzeba poczekać, aż w pewnym stopniu odżyjemy i będziemy aktywnie spotykać się na chacie i komentować. Ewentualnie można ruszyć od razu, jeśli znajdą się aktywne, żywe osoby do rozdawania zadań. Tak dla pobudzenia nic nie zaszkodzi prawda?
"4. Nie wiem jak to będzie z Mediami SPS. Nie chcemy zaczynać wszystkiego na raz, więc jak Media troszkę postoją w miejscu to raczej nic się takiego złego nie stanie, co nie? Chcemy przywrócić stado do życia, a nie zaczynać sto rzeczy na raz nie kończąc ich. Dlatego też Media będą chwilowo "zamrożone". - Owszem są ważne, ale są sprawy ważniejsze."
Zostaje jak jest. Czekamy na większą aktywność, poczekają, a jak my ruszymy pełną parą, to Media też zaczną pracować.
"5. Chat i miejsce spotkań. Niezbyt orientuję się czy ktokolwiek wchodzi na flash-chata lub inny chat, dlatego my też wybierzemy jakąś formę do spotykania się i odgrywania. Oczywiście pod Kartami Postaci również zachęca się do pisania nowych wątków. Widzę, że jest parę osób, które zagąda regularnie na bloga, dlatego też myślę o wprowadzeniu w Menu coś takiego jak Polana SPS gdzie każdy będzie mógł napisać zwyczajny komentarz/komentarze by odegrać coś. Tak wiem, że może być spam - dlatego będzie jeden odnośnik do tego by pograć sobie wszyscy razem jeżeli z chatem to nie wypali. Jeszcze dzisiaj wprowadzę coś takiego do Menu gdzie będzie można sobie po odgrywać - zachęcamy nawet osoby z poza stada żeby pisały tam komentarze bo mogą wyjść z tego jakieś ciekawe akcje. Nie mówię, że chat wzniesiemy, bo na pewno będziemy z niego korzystać, ale chciałbym też troszkę rozruszać blog."
Jak się zorientowałam, niektórzy próbowali wchodzić na chat, ale były to pojedyncze przypadki i siedziało się samemu i po jakimś czasie wychodziło. Flash-chat obecnie działa, więc można śmiało wbijać, chatzy znowu się usunęły, więc szybko zmajstrowałam nowe, więc również są. W takim razie oba chaty działają, można próbować się spotkać. 
Polana SPS jest dobrym pomysłem, bo nie każdy ma czas czy komputer by wejść na chat, więc taka zakładka byłaby jak najbardziej pożądana i może w niej aktywność byłaby większa niźli na chatach. Co o tym sądzicie? Tworzymy coś takiego?
"6. Planuję zrobić spóźnioną Imprezę Halloween, która będzie oznaczała powrót do świata "żywych". Oczywiście wcześniej wszystko uzgodnimy, ale na razie nie myślimy o żadnych imprezach i tym podobne. Najpierw rozruszajmy blog, zacznijmy coś odgrywać żeby jakoś to wyglądało."
Teraz mamy luty, więc na Halloween za późno, ale co powiedzie na Walentynki albo Dzień Kobiet w końcu oba za pasem, zwłaszcza ten pierwszy. Może pomogą nam się obudzić ze snu zimowego. Dlatego wszystkie, nawet najmniejsze pomysły mile widziane!
"7. Multikonta i inne postacie. Tak, pozostajemy przy tym, że każda osoba będzie mogła sobie mieć dwie postacie, jednak bardzo bym prosił aby tego nie nadużywać. Chodzi mi o to, że jeśli grasz na dwóch postaciach to nie łącz ich ze sobą."
Cóż, tu nie ma co dodawać sprawa jest zrozumiała i prosta. Wszyscy rozumieją o co chodzi.

A więc jest dużo roboty, ale ogarniemy się kochani! W grupie siła, SPS nie upadnie! Proszę Was tylko o pomoc i zwiększenie aktywności. Komentujmy, piszmy, organizujmy. Zawsze możemy zorganizować jakąś konferencję na FB, GG albo nawet na chacie, by dokładniej opracować plan działania. Piszcie komentarze, dzielcie się pomysłami albo po prostu pokazujcie, że jesteście i chcecie by SPS wróciło.

Pozdrawiam Was wszystkich
Amika

niedziela, 3 stycznia 2016

Nowość

Witam :v Tutaj Arek.
Widzę że na stadzie nic się nie dzieje ale ludzi z zapałem może jeszcze są
więc postanowiłem z moimi kolegami z miasta stworzyć podobny blog
Tyle że o formie detektywistyczno-biznesowo-kryminalnej :v
"Tutaj jest cytat mojego kolegi , kilka emotikonek tu jest "

no to mój pomysł to że będzie to kryminał w mieście dyliżans, i to będzie takie fajne miasteczko takie troszku starsze (latarnie nie będą na prąd ale prąd będzie) no i w tym miasteczku będą się działy różne rzeczy :d będą np. parki rozrywki, będą kasyna, będą banki, restałracje i takie tam inne :d no tylko że każda z tych większych tworów nie będzie działać tak do końca legalnie zazwyczaj czerpiąc korzyści z tego że mieszkańcy cierpią :p no i to miasteczko sobie tam będzie takie ąęprzezbibułkę czyli taka arystokracja, cylindery, gajery, suknie no i rózni turyści będą tam sobie przyjeżdżać, będą też uczeni się tam zjeżdżać i tak dalej no i będziemy mogli być albo detektywami albo bandziorami (czyli albo opisujesz swoją działalność albo opisujesz śledztwo (tylko takie śledztwo incognito)) no i coś co ci się spodoba to niech bohaterami będą humanoidalne zwierza :d np ryba z nogami albo knur w gajerze xd

No więc zgłaszać się żwawo , czekam na ochotników piszcie na gg :55127545 i 49758878 .
Potrzebujemy dobrych grafików . xd

https://www.youtube.com/watch?v=wiI4v8TXXaA :D